poniedziałek, 13 stycznia 2014

"Kocham Nowy Jork" Isabelle Laflèche recenzja

Nie czytajac ani opisow ani gatunku tej ksiazki zaczelam ja czytac gdyz urzekl mnie tytul i okladka. Bardzo podobal mi sie film "Diabel ubiera sie u Prady" i szukalam historii splecionych z kobietami w wiezowcach. Ksiazka jest z Wydawnictwa Literackiego, zostala wydana w lipcu 2013 roku oraz liczy 388 stron. Autorką jest Isabelle Laflèche.
Na poczatku nie moglam okreslic gatunku gdyz dopiero w polowie, a w moim przypadku na koncu moglam stwierdzic gatunek. Jest to napewno romans i obyczaj. Jezeli ktos liczy na romans jak najwczesniej w ksiazce to sie zawiedziecie. Dopiero po kilkunastu czy nawet dziesieciu rozdzialach zaczynaja sie rozprzestrzeniac sidla milosci. Przez pierwsze rozdzialy opisany jest wyjazd glownej bohaterki, czyli francuskiej trzydziestolatki, do Nowego Jorku. Nastepnie autor dosc skrzetnie opisuje to, jak agencja adwokacka w ktorej bohaterka pracuje funkcjonuje. Mocno zarysowane sa stosunki miedzy bohaterka a jej wspolpracownikami. Nastepnie opisane sa perypetie milosne bohaterki. Na tym praktycznie musze poprzestac ,gdyz dalsze nawijanie o fabule zdradzilo by ja cala. 
Ksiazke czytalo mi sie bardzo przyjemnie, wrecz rwalo mnie do czytania. Co prawda po kilku pierwszych rozdzialach mialam kilku miesieczna przerwe, jednak gdy juz do niej wrocilam wciagnela mnie do konca. Zakonczenie mnie nie zawiodlo.
Polecam ta ksiazke fanom "Diabel ubiera sie u Prady", osobom ktore lubia luzne tematy na temat prawa (agencji adwokackiej), romantykom, oraz nastolatkom i doroslym.
Fragment tej ksiazki mozna pobrac z oficjalnej strony wydawnictwa.

niedziela, 12 stycznia 2014

Chusteczki do demakijażu Be Beauty recenzja

Chusteczki do demakijażu twarzy i oczu Be Beauty do skóry suchej i wrażliwej. Kosmetyki pielęgnacyjne z Biedronki.
Te chusteczki sa NIESAMOWITE. Jedna chusteczka jestem w stanie zmyc caly makijaz z twarzy! Prawie bez problemu schodzi dzieki nim moj mega problemowy Rocket wodoodporny, podczas gdy po micelaru ledwo zostal naruszony i to z bolem. Nie mam tez juz problemu ze zmywaniem moich mocno pomalowanych brwi. Mnie delikatnie piecze,ale to naprawde nic. Jest to wielka oszczednosc materialow i pieniedzy! Jedna chusteczka wystarcza na caly demakijaz czyli na jeden dzien przy czym kosztuja 3,99. Demakijaz micelarem (conajmniej 10 zl wystarcza na max 2 miesiace przy czym trzeba doliczyc kilka wacikow. Oprucz tego jest to oszczednosc czasu i nerwow. Nigdy nie mialam tak dobrego plynu micelarnego! Zapach nie drazni a chusteczki naprawde sa mokre. Uzywalam za ta sama cene opakowanie z chusteczkami z Cleanic przy czym bylo tylko 10 chusteczek ktore nie byly tak dobre.
Minusem jest sklad, prawie caly to parabeny.
Leccie i kupujcie!

wtorek, 7 stycznia 2014

Maybelline rocket volum' express waterproof wodoodporny recenzja



Tusz jest odpowiednio czarny. Dobrze się go nakłada, ma wygodną szczoteczke, zbiera odpowiednią ilość tuszu na szczoteczkę. Nie tworzy pajęczych nóżek, super pogrubia,  nieco wydłuża. Trzyma się calutki dzień nieważne co robimy. Jest niezniszczalny! Wytrzymał cały dzień, sylwester, i spanie. Jednak okropnie go się po tym dniu zmywało. Strasznie się grudkował, przez co wycieranie wacikiem było niewygodne bo miałam wrażenie mocnego peelingu na oczach :/



Ogólnie tusz jest zaiście wspaniały i go uwielbiam, ale jeżeli miałabym go kupować, kupiłabym różową wersje niewodoodporną, gdyż tej nie da się po prostu zmyć! Nieważne co robiłam, tusz zostawał wokoł oczu i na rzęsach. Działa na niego nakładanie na noc olejku rycynowego gdyż rano po zmyciu nie ma tuszu, ale rzęsy nadal są czarne. Polecam tylko na naprawdę trudne warunki, na codzień się nie sprawdzi przez jego jedną ogromną wade - permamentność. Gdyby nie to, pewnie dostałby 10/10. No i cena niestety nie zachwyca, ok 25 zł. w Superpharm.

8,5/10

*CZEKAM NA DOBRE ŚWIATŁO DZIENNE, ABY ZROBIĆ ZDJĘCIE RZĘS*

Maybelline Colossal 100% BLACK recenzja


Tusz ma wygodną szczoteczkę, dobrze rozprowadza się nią tusz.
Nie tworzy grudek, nie osypuje się. Jest super do codziennego makijażu ,gdyż nie ma większych problemów ze zmyciem go. Nie rozmazuje się. Trwałość jest spoko ,ale nie użyłabym go na całonocną grubą impreze, od tego mam Rocketa. Trzyma się cały dzień, jednak mógłby nieco bardziej wydłużać rzęsy. Po ok. 2 miesiącach wysechł i niewygodnie się go używało, jednak wystarczyło wlać trochę płynu micelarnego (w moim przypadku różanej Perfecty) i wszystko działa cacy i wydaję mi się, że tak zostanie do jego końca.










7,5/10




Lovely eyeliner recenzja


Eyeliner nie jest szary, ma prawidłowy czarny kolor. Opakowanie jest zgrabne przez co daje wrażenie ,że dostaniemy mało produktu, co jest nieprawdą. Eyelinerem super maluje się kreskę, pędzelek jest mega wygodny.


Wystarczy przejechać raz ,aby kolor był intensywny i rowno rozprowadzony!



 Trwałość oceniłabym 9/10, gdyż w ciągu dnia nie rozmazuje się mimo tego ,że mam skłonne do łzawienia oczy ,szczególnie podczas śmiechu (potrafie się wtedy zaryczeć). Wytrzymuje caly dzień, nie kruszy się, nie piecze, super schodzi przy demakijażu. Jest lepszy niż niejeden wodoodporny eyeliner, jednak nie ma problemu ze zmywaniem go tak jak przy nich. Tylko raz zniknął sam po calym dniu, sylwestrze i jeszcze po spaniu. :) Jest to genialny produkt i poleciłabym go każdemu! Kosztował mnie jakieś 3 zł w rossmanie co mnie zadziwiło ,gdyż cena na półce była wyższa. Używam go od 1,5 miesiąca.








8/10




piątek, 3 stycznia 2014

Eveline Aksamitne dłonie wygładzająco-nawilżający eliksir do rąk i paznokci recenzja





Krem ten stosuję zawsze gdy czuję suchość dłoni oraz w łóżku przed pójściem spać. Krem szybko się wchłania, dłonie po nim są aksamitne, koi ból suchych dłoni, absolutnie nie jest tłusty. Mam wrażenie też ,że aksamitna warstwa chroni dłonie przed przetarciami i detergentami. Nawilżenie jednak mogłoby być mocniejsze. Mimo ,że używam go co noc w dzień zdarza mi się poczuć suchość dłoni, ale możliwe ,że to ze względu na zajęcia na jakie uczęszczam. Nie wysusza skórek. Jest to napewno jeden z lepszych kremów na rynku!

8/10 


Eveline Lekkie Stopy kojąco-relaksujący krem do stóp. recenzja



Producent zaleca używać go codziennie tak więc robię, sporadycznie sobie odpuszczam.

Miałam suche, cieżkie stopy. Wiedziałam ,że potrzebuję jakiegoś kremu przeznaczonego specjalnie dla nich. Używam go w łóżku przed spaniem, czekam do wchłonięcia i zakładam skarpetki.
Efekt chłodzenia jest niesamowity, naprawdę, czuć takie miętowe chłodzenie ,które jest naprawdę przyjemne ,chociaż w zimie może być nieporządane jeżeli nasz pokój nie jest wystarczająco ciepły. Chłodzenie utrzymuje się przez kilka minut po czym znika, więc nawet w zimowe dni możemy wyjść po zaaplikowaniu tego produktu. Krem bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia żadnej tłustej warstwy, nazwałabym to satynowym zakończeniem. :) Stopy są nawilżone, popękania zniknęły, przyjemne w dotyku. Najważniejszym plusem jest napewno to ,że naprawdę stopy są lekkie! Często mam uczucie 5kg na stopach, ale po użyciu tego kremu, lub nawet po regularnym stosowaniu problem zniknął! Krem przyjemnie pachnie, miętowo. Napewno będzie sprawował się wspaniale w letnie dni, stopy nie będą się ślizgać w klapkach. Stopy dużo mniej też się pocą co jest ogromnym plusem! Opakowanie jest wygodne ,ale szata graficzna mogłaby być ładniejsza. Polecam ten produkt wszystkim osobom, szczególnie z ciężkimi stopami! Napewno jeszcze go kupię.

9/10


czwartek, 2 stycznia 2014

Lovely Serum wzmacniające z wapniem i wit. C recenzja


Lovely Serum wzmacniające z wapniem i wit. C. Stymuluje regenerację komórek. Efekt - ekstremalnie wzmocnione paznokcie. Zawiera m.in. kompleks z wyciągu z wiśni egzotycznej z zachodnich Indii oraz wapnia.

Serum wg. producenta używać powinnyśmy 2-3 razy w tygodniu. Ja, jak i wiele innych dziewczyn używam kilka razy w tygodniu, jak mam możliwość kilka razy na dzień.


Co o nim powiem.
Od około roku miałam problem z paznokciami, łamały się tylko kiedy mogły, rozwarstwiały się niemiłosiernie, często było to zaraz przy skórkach... Nie  było możliwości uzyskania gładkiej płytki paznokcia.  Dzięki tej, i tylko tej odżywce jestem w stanie zapuścić naprawdę długie paznokcie (niech zdjęcie was nie zmyli :)) i wyleczyć suchość skórek podczas teraźniejszego sporadycznego używania Eveline 8w1! To serum jest niesamowite! Nie zauważyłam ,aby ktoś skarżył się na jakiś specjalnie szkodliwy składnik (w przeciwieństwie do Eveline), zapach jest delikatny, raczej bezpłciowy więc nie mam go do czego porównać. Sekret w tym serum tkwi w tym ,że im częściej go używamy, tym lepiej. Jest to wspaniały produkt ,który możemy chociażby użyć pomiędzy zmywaniem a malowaniem paznokci ,aby je odżywić. Efekt widać już po drugim użyciu. Minusem u mnie jest wydajność, nie mam pojęcia dlaczego inni mówią ,że jest ono wydajne. Używam go od ok. 2 miesięcy. Kupiłam go w rossmanie za 5-6 zł na promocji. Jest to napewno jeden z najlepszych produktów do paznokci jaki istnieje!

9/10

środa, 1 stycznia 2014

A więc czas na post zapowiadający. Są to moje ostatnie zakupy, więc opinii dopiero można się spodziewać w niedalekiej przyszłości. Zakupy były robione w drogerii Wispol.


Chantal color Variete 3.0 brąz mocca
Joanna Sensual peeling do ciała gruboziarnisty Aloes
Chantal Sessio Iron spray Dwufazowy płyn do prostowania włosów
Chantal Sessio argan oil Odżywka dwufazowa
Farmona Jantar Odżywka do włosów i skóry głowy
Venita henna do brwi
Donegal kompres żelowy
Top Choice klej do rzęs
Donegal pędzel do brązera/pudru/różu
Pierre Rene Hypnotic cień do oczu
Inter Vion Polerka do paznokci trójkątna


Jako ,że wydałam dość pokaźną sumkę poniżej możecie zobaczyć co dostałam w gratisie! :)


Gliss Kur Color Protect Szampon 50ml
Farmona Nivelazione Ochrona  i Regeneracja Krem do stóp 4w1 30ml
Bransoletka Maybelline Fashion Week granatowo-złota

Oświetlenie zdjęć jest paskudne, niestety zimowe słońce zdążyło zajść. :(

Początek.

Postanowiłam napisać wprowadzenie na temat tego bloga, opisać jego przyszłość.


A więc witam na moim blogu. Będzie to blog recenzujący* nie tylko kosmetyki ,ale również inne produkty które dostane w łapki. Niestety, dość trudno będzie mi się prowadzić tego bloga ze względu na problem braku dostępności komputera, a jak już zauważyłam, telefon i tablet wariują przy bloggerze. Mimo wszystko dzisiaj postanowiłam, po kilku letnich namysłach, że jednak założe bloga do którego nie byłam w ogóle pewna.
 Jestem pewna ,że mimo tłoku tego typu blogów mój również będzie pomocny ,gdyż sama wyszukuje często w googlach blogowych opinii na temat danych produktów nie patrząc czy osoba która napisała post jest popularna czy też nie. Tak więc zbiegiem okoliczności 1 stycznia 2014 roku otwieram swojego bloga. :)

*opiniujący