sobota, 16 sierpnia 2014

Recenzja MIYO Cheeky Blush 05 Love and Orange róż


 Witam wszystkich po dłuższej przerwie! :)


 Od dłuższego czasu byłam napalona na wychwalane róże firmy MIYO, jednak jako ,że szafa z tymi produktami znajduje się w centrum handlowym do którego przychodzę tylko ze względu na drogerię, która się w nim znajduje, trudno było mi zahaczyć o ten malutki zakup.

Jednak w końcu tam dotarłam ,ale... nie było ani jednego różu! :( Było to dla mega zaskoczeniem, dlatego szukałam po szafie MIYO jakiś nowych róży, gdyż wierzyć mi się nie chciało ,że wycofali produkt, który dobrze im się sprzedawał.
 I znalazłam.
 Róż wyglądał bardzo szaro, w sumie to czarno, gdyby nie naklejka "cheeky blush" stwierdziła bym ,że oni po prostu takiego produktu nie mają. Byłam niezadowolona, gdyż wolałam poprzednią wersje pudełeczka, oprócz tego kolory były zupełnie inne - całkowicie nowa seria. Długo się zastanawiałam, ale jednak w końcu pokusiłam się o kupno. Po drodze do kasy zgarnęłam jeszcze kilka zbędnych kosmetyków, ah te drogerie ;P A skoro już skończyłam swoją historie, zapraszam do faktycznej recenzji :)