poniedziałek, 15 września 2014

Recenzja Chantal Sessio szampon do włosów farbowanych



Dzisiaj chciałabym wam przedstawić szampon do włosów farbowanych Sessio firmy Chantal.



Kupiłam ten produkt ponad 9 miesięcy temu, a skończyłam 2 miesiące temu. Jako jedyny miał okazję być testowany w warunkach dogodnych jak i w ekstremalnych, zimowych jak i upalnych. 




A więc przejdźmy do sedna. :)


Szampon ma dość niewygodne opakowanie, przynajmniej dla mnie. W tej edycji nie ma żadnej pompki, aby wyszedł trzeba go odblokować, obrócić na dół i wtedy cisnąć. Jest to niewygodne zwłaszcza gdy szamponu troche ubędzie ,gdyż opakowanie jest z stosunkowo twardego plastiku i ciężko je ścisnąć. Takie opakowanie ma jeszcze jeden duży minus - nie jesteśmy w żaden sposób stwierdzić, ile produktu jeszcze nam zostało co jest bardzo niekomfortowe, gdyż nigdy nie można być pewnym czy jeszcze szampon pociągnie, czy warto go jeszcze w ogóle wyciskać.




Szampon ma bardzo gęstą konsystencję, co jest niestety na minus, gdyż bardzo słabo się pieni i w rzeczywistości zużywałam go conajmniej 2 razy więcej niż mój poprzedni szampon od Joanny do włosów farbowanych (wiśniowy) który gorąco polecam. Ma dość nijaki zapach, ani ładny ani brzydki, nie przypadł mi do gustu.
Produkt bardzo dobrze utrzymuje kolor włosów! Nie zdziera go (przy Joannie za każdym razem miałam ciemną wodę), wręcz go utrzymuje! Gorąco go polecam na pierwsze mycia po farbowaniu, ale niekoniecznie na pierwsze, gdyż stosunkowo słabo usuwa niestety farbę, no i nawiązując, dobrze jest używać go na zmiane z innym szamponem, gdyż nie do końca czyści skórę głowy co jest wyczuwalne ,gdy przez jakiś czas go używamy. Ja byłam na niego skazana przez miesiąc, i zauważyłam ,że po jakimś czasie miałam uczucie "czegoś" na głowie oraz szybciej przetłuszczały mi się włosy. 

Niestety szampon trochę plącze włosy, zalecam użycie po nim odżywki w jakimkolwiek wydaniu, chociaż w sprayu dość ciężko sobie radzi.


Niby tak narzekam i narzekam na ten szampon, ale on sam w sobie wcale nie jest zły!Dzięki niemu miałam ładne, wygładzone włosy. Były dużo prostsze, podczas używania go nie miałam potrzeby używania prostownicy ,aby ujarzmić moje fale, gdyż nie miałam problemu z brzydkimi odstającymi włoskami, ba, nawet z falami, bo ich nie było, wkońcu mogłam sobie odpuścić prostownicę z czego byłam bardzo, a to bardzo zadowolona, i jeżeli kiedyś kupię znowu ten szampon, to wlasnie przede wszystkim na efekt "po" myciu! Zauważyłam też ,że mimo ekstremalnych słonecznych warunków stosunkowo dobrze sobie radził z rozdwojonymi końcówkami. :) A jeżeli już tak nawijam o tych plusach to przypominam o jego mocnych właściwościach utrzymywania koloru.



Szampon jest drogi-niedrogi. Zależy jak na to popatrzymy. Wielka 1000ml butla z pompą lub bez w sklepie fryzjerskim kosztuje 7-15 zł, i takie zwykłam kupować, natomiast ten konkretny szampon, który ma zaledwie 275 g, co nie jest nawet połową, kosztuje ok 10 zł. Patrząc z drugiej strony, dostajemy całkiem niezły szampon w cenie typowo drogeryjnej, więc cena dla każdego to sprawa indywidualna, zależy jak kto zwykł kupować.



Czy polecam ten produkt? Tak, warto chociaż zużyć jedną buteleczkę, i zobaczyć czy dobrze zrobi nam na nasze farbowane włosy. Jednak pamiętajmy o zmienianiu go co jakiś czas, wtedy efekt będzie najlepszy. Oceniam ten produkt na mocne 7/10. :) Dostępny w drogerii Wispol.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz